|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Nocą
W ciemności uważnie i z namysłem szukam twoich oczu, odnajdując w ich barwie wszystkie kolory mojego świata. Czuję, jak powoli wsączam się w twoje żyły, słyszę śpiew krwi. Kiedy mnie całujesz płynę z jednego brzegu twojego serca na drugi. Rozsypuję włosy na ciepłej poduszce twojej skóry, żeby cię w nich uwięzić. Usypiasz we mnie mroczne zwierzę lęku, szepcząc bezgłośnie, że nie umiesz patrzeć na mnie bez miłości. Wodzisz moje usta na pokuszenie, wydając na ich pastwę napiętą linię wnętrza ręki od nadgarstka do zgięcia łokcia, harmonię żeber, skrzydło biodra. Zanurzona w twoim zapachu tańczę czułym językiem na krawędzi dumnego szczytu. Ten sam rytm unosi nas w uniesieniu rozpędzonego tętna. W aksamitnej ciemności przygważdżasz językiem mój jęk, chcąc go zatrzymać dla siebie. Nasze rozszerzone źrenice bezwstydnie mówią o wzajemnym poddaniu. Rozkołysani przypływem przyjmujemy w siebie kolejne fale, aż największa z nich przynosi mi twój nagły gejzer, najhojniejszy dar. Trwasz we mnie i wokół mnie, bojąc się poruszyć, żeby nie uronić żadnej z gwiazd, które na nas lecą. Ciche kroki snu zastają nas splecionych radością. Nie boimy się w nim pogrążyć, bo już wiemy, że obudzimy się wciąż zatopieni w sobie. Na tej nocy może skończyć się mój los. Mozesz odebrać mi życie, bo dałam ci je na własność. piątek, 08 lutego 2008, defendo
Komentarze
Gość: pizzicato, 80.50.254.*
2008/02/08 13:55:49
Zaklinałaś się, że nie chcesz i nie umiesz walczyc. A czyż to nie jest walka?
W dodatku zwycięska. Nawet impotent poczułby się powalony... 2008/02/08 14:08:51
zachrypłe zwierze pożądania
mijałem na progu spiesząc przez czerwień gryzionych paznokci nagiego mroku gotowy do skoku umarłem na zawsze czekając na twój gest 2008/02/08 16:03:25
Grandsonie, a uprzedzałam przecież...
Gościu - nigdy nie walczę, mężczyzna, który tego ode mnie wymaga, już przez to samo nie jest godny, żebym go chciała, nie potrafiłby istnieć ze mną dość blisko; sądzę, że kobieta, ubiegająca się o względy faceta jest nie tylko żałosna, bywa śmieszna; nawet jeśli wygra - to co jej po takiej wygranej? on nawet będzie z nią, ale wciąż obok zaledwie, nie z nią, z lekka przymuszany i nieco zniesmaczony, z karlejącą duszą niewolnika; rola zaborczej kobiety wymachującej parasolką i z nieodłączną torebką przy boku - nie dla mnie... 2008/02/08 16:09:06
Cogitomenie - wsłuchałeś się i podjąłeś niedokończoną melodię; masz rację - kończy się tragicznie, ale póki trwa, masz całą ziemię i wszechświat na własność, możesz wszystko i chcesz wszystkiego - potrafisz pisać najpiękniejsze wiersze i komponować najwspanialszą muzykę; tak właśnie powstają dzieła, a że płacić trzeba życiem? to i tak mocno zdewaluowana waluta; jeśli zapłacę życiem, uznam, że to korzystna transakcja, niewiele ono dla mnie znaczy, jeśli w ogóle znaczy cokolwiek...
2008/02/08 16:17:51
Różanopalca, pamiętasz mit o Pandorze? Uprzedzałam Was. Nie rywalizuję - nigdy i z nikim. Żadnych zawodów - marna ze mnie rywalka. Bezdomne anioły mi towarzyszą, nie jestem jednym z nich - czasem tylko bywam, kiedy Bóg mnie pyta żałośnie, czemu go opuściłam...
2008/02/08 16:39:38
Wybacz, Defendo - to był żart. Nie jestem kobietą, która na serio potrafiłaby rywalizować o czyjeś względy.
Przepiękny tekst, nie pozostaje mi nic innego, jak po cichutku zachwycić się nim po raz kolejny:) 2008/02/08 16:43:03
Wiem, Cornelli:)
Natchnęłaś mnie - to nie ja pytam "Elilalah, Sabahtani?" - to On może pytać mnie. I w odpowiedzi otrzyma takie samo milczenie. 2008/02/08 16:54:26
Przeczytałem i...balansuję teraz na granicy metafizycznej ekstazy zmysłów.
Gdybym stał teraz w pobliżu Annapurny, moja "erupcja" z pewnością wydrążyłaby w niej stosowny krater. 2008/02/08 16:59:48
Kolego /faja/ nie znam Ciebie więc proszę - nie wchodź mi w drogę.
Powiedziano mi /zaciągam się dymem z fai/, że potrafię być dokuczliwy jak wrzód na dupie. 2008/02/08 17:02:33
Ja nie wiem, kim jest ten podszywacz i na pewno nie jest moim kolegą. Czy on robi tu za straszaka?
Gość: grandson.7653, bsx215.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/02/08 17:03:57
Podszywacz, czy miałeś w podstawówce ksywkę: kapiszon?
2008/02/08 17:09:14
Grandsonie z kropką - przecież sam mówiłeś, że od wyrafinowanego, mrocznego dotyku wolisz gorące opisy, które uznałeś za adresowane do Ciebie, nieprawdaż? A nie ja je wszak pisałam ;)
Ekstazy Ci nie trzeba, tylko zwyczajnego, drącego seksu na zimno - to Twoje słowa:D 2008/02/08 18:23:16
Czasem pozwalam się zaprosić, więc ostrożnie z tymi propozycjami... ;)
2008/02/08 18:33:58
No cóż ... Grandson z kropeczką zachowuje się jak typowy pies ogrodnika.
Sam nie zje - drugiemu nie pozwoli...;) 2008/02/08 19:16:06
No i sprowokowałeś mnie do wykonania iście dworskiego ukłonu z dyskretnym odrzuceniem trenu sukni do tyłu ;)
2008/02/08 20:19:57
A ja wcześniej obciągnąłem rękawy koszuli, niemalże na pamięć poprawiłem fryzurę i wyprostowałem plecy :)
2008/02/08 20:29:23
Defendo zrób coś z tą szatą bo wyglada paskudnie i to bez zlosliwości pisze ;)
Grandson Ty tu ? a tam Cię nie ma... why? że zapytam po goralsku ?:> 2008/02/08 21:22:52
nie_do_ruszenia chciałeś mi pokazać to miejsce ze względu na bluzkę? :)
2008/02/08 21:26:03
to już Cię zupełnie nie rozumiem, gonisz mnie tu na wzgląd? przeczytaj chociaż treść i wyciągnij .... wniosek.
2008/02/08 21:31:52
Też mi się nie podoba,Pstro:(
Ale nie potrafię z nią nic zrobić, pomożesz? Potrzebuję indywidualny projekt, wiem dokładnie, czego chcę. 2008/02/08 21:33:51
Nie do ruszenia - skoro przeszkadza Ci bluzka na oczach kobiety, to poproszę ją, żeby ją opuściła w dół, zasłaniając wszystko, co nie jest oczyma. Nie gwarantuję jednak, że nie spuści przy tym skromnie ocząt. :p
2008/02/08 21:35:27
Talesie - witam matematyka! do dziś potrafię, dzięki Tobie(?) podzielić odcinek na trzy części...
2008/02/08 21:44:06
defendo w ustawieniach masz wszystko...a jak nie to...zerknij ilu tu panow :>
2008/02/11 20:53:11
Dopiero teraz zwróciłem na "f" w Defendo.
Przed czym tak się bronisz? :) |
Dobrze, że do nocy jest daleko.